Po powrocie z urlopu w Karpaczu, rozpakowaniu waliz i toreb i przebrnięciu przez górę prania z niepokojem sprawdziłam skrzynkę e-mail. Niepokój wynika zawsze z ilości maili, przez które muszę przebrnąć sortując pocztę. Znacie to?
Czytam i czytam. Patrzę. I oczom nie wierzę.